niedziela, 11 października 2009

Miłość do sir Lestera


Współzałożyciel Art Ensemble of Chicago, związany z Brass Fantasy, nagrał dwie znakomite płyty z trójmiejską Miłością. Jako kilkulatek zachęcony przez ojca, gra codziennie na trąbce przy otwartym oknie, z nadzieją że usłyszy go przechodzący ulicą - Satchmo. Twórczy, inteligenty, dowcipny, najbardziej punkowy trębacz jazzowy, lubiący polską żubrówkę :) Dziś urodziny Lestera, a 8 listopada - 10 rocznica śmierci.

7 komentarze:

  1. Dziękuję za przypomnienie. Na żywo widziałem go raz, jakieś 20 lat temu, gdy z kolegami z AEC grał w Kongresowej. Niestety niewiele już pamiętam z tamtego koncertu ...

    OdpowiedzUsuń
  2. To zazdroszczę... Ja znam tylko z płyt. Nie słyszałam na żywo, ani Lestera, ani Jacka Oltera.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja w 1997 na Gdynia Summer Jazz Days. To był świetny festiwal, szkoda że już go nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie - znakomity, choć nigdy na nim nie byłam. Teraz pozostaje chyba tylko Jazz Jantar? Za to scena yassowa - pięknie rozkwitła! Prawdziwy wysyp talentów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witam. O co chodzi w tej muzyce?

    OdpowiedzUsuń
  6. and - każdemu pewnie o co innego :) Mnie, głównie o wzruszenia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wzruszylem się dopiero pod koniec (8:15):)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń