
Współzałożyciel Art Ensemble of Chicago, związany z Brass Fantasy, nagrał dwie znakomite płyty z trójmiejską Miłością. Jako kilkulatek zachęcony przez ojca, gra codziennie na trąbce przy otwartym oknie, z nadzieją że usłyszy go przechodzący ulicą - Satchmo. Twórczy, inteligenty, dowcipny, najbardziej punkowy trębacz jazzowy, lubiący polską żubrówkę :) Dziś urodziny Lestera, a 8 listopada - 10 rocznica śmierci.
Dziękuję za przypomnienie. Na żywo widziałem go raz, jakieś 20 lat temu, gdy z kolegami z AEC grał w Kongresowej. Niestety niewiele już pamiętam z tamtego koncertu ...
OdpowiedzUsuńTo zazdroszczę... Ja znam tylko z płyt. Nie słyszałam na żywo, ani Lestera, ani Jacka Oltera.
OdpowiedzUsuńA ja w 1997 na Gdynia Summer Jazz Days. To był świetny festiwal, szkoda że już go nie ma.
OdpowiedzUsuńFaktycznie - znakomity, choć nigdy na nim nie byłam. Teraz pozostaje chyba tylko Jazz Jantar? Za to scena yassowa - pięknie rozkwitła! Prawdziwy wysyp talentów.
OdpowiedzUsuńWitam. O co chodzi w tej muzyce?
OdpowiedzUsuńand - każdemu pewnie o co innego :) Mnie, głównie o wzruszenia.
OdpowiedzUsuńWzruszylem się dopiero pod koniec (8:15):)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam