
Grudniowy dzień, szesnaście lat temu. Słuchałam płyty „The Yellow Shark”, kiedy dowiedziałam się że Frank odszedł... Nagle, i jak zawsze w takich chwilach bywa, trudno było uwierzyć, że to prawda. Dziś są urodziny Franka (i moje), więc świętujemy razem. Ten dzień od wielu lat należy do Niego, bo jak mawiał Frank – muzyka jest najlepsza.
PS Na deser będą Paco de Lucia i Olo Walicki, bo oni też dzisiaj świętują.
No to brzdęk! Najlepszego
OdpowiedzUsuńSpóźnione, ale mimo to szczere życzenia! A nagranie jest fantastyczne!!
OdpowiedzUsuńPani zechce przyjąc najlepsze!
OdpowiedzUsuńI przypomniało mi się - mój znajomy kiedy dowiedział się że jego małżonka jest przy nadziei zapewniał że jeśli urodzi mu się syn będzie miał na imię Franciszek. A jak dziewczynka to Zappa.
Dzięki. Co do imion, to może lepiej Frank niż Dweezil? Franciszek - bardzo ładnie. Lubię muzyczne imiona.
OdpowiedzUsuń