środa, 17 marca 2010

Król Wadada

Wiem, że przyjazd Pharoaha Sandersa stoi pod znakiem zapytania. Wiem, że mogę nie usłyszeć go na żywo, ale wciąż mam nadzieję. Póki co, cieszę się na kolejny koncert króla trąbki - Wadady Leo Smitha. Ostatnio słyszałam go w Tygmoncie. To był skromny koncert. Wadada też wydał mi się skromnym muzykiem, a przecież niektórzy nazywają go królem, zresztą słusznie. Tym razem zagra w Powiększeniu, więc i frekwencja będzie na pewno większa, choć ja osobiście wolę mniejsze i bardziej kameralne koncerty. Towarzyszyć mu będzie perkusista - Kresten Osgood.


2 komentarze:

  1. Ja na razie martwię się odwołaniem niedzielnego koncertu Leonarda Cohena w Spodku. Właściwie to nie odwołaniem, a przeniesieniem, ale kto wie, co będzie w październiku? A na Wadadę spróbuję się wybrać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Leonarda Cohena nie słuchałam całe wieki.

    OdpowiedzUsuń