"Miłość" - pieśń Agi Zaryan, z płyty "Umiera piękno". Rozczula mnie do łez i to nie od tygodnia. Cieszę się, że legendarna wytwórnia Blue Note, doceniła Agę.
...a ja w tym tygodniu słuchałam Agi z jej płyt My lullaby i Picking up... Może nie rozczulające, ale pięknie się słucha :)...ciekawa jestem tej najnowszej płyty, wierzę, że Aga Zaryan trzyma poziom.
"Miłość" to chyba jedyny utwór na "Umiera piękno", który przypadł mi do gustu.
I choć w sumie wciąć staram się znaleźć więcej pozytywów w najnowszym nagraniu, to jednak numerem jeden na długo chyba pozostanie "My lulaby" (ehh, to ciepłe brzmienie - czuje się, jakby się siedziało na koncercie w jakimś małym klubie).
No a z racji przejścia do nowej wytwórni podrożały też "lekko" bilety Agi: ze 2-3 lata temu było chyba jakoś 3x taniej.
...a ja w tym tygodniu słuchałam Agi z jej płyt My lullaby i Picking up... Może nie rozczulające, ale pięknie się słucha :)...ciekawa jestem tej najnowszej płyty, wierzę, że Aga Zaryan trzyma poziom.
OdpowiedzUsuń"Miłość" to chyba jedyny utwór na "Umiera piękno", który przypadł mi do gustu.
OdpowiedzUsuńI choć w sumie wciąć staram się znaleźć więcej pozytywów w najnowszym nagraniu, to jednak numerem jeden na długo chyba pozostanie "My lulaby" (ehh, to ciepłe brzmienie - czuje się, jakby się siedziało na koncercie w jakimś małym klubie).
No a z racji przejścia do nowej wytwórni podrożały też "lekko" bilety Agi: ze 2-3 lata temu było chyba jakoś 3x taniej.