Co noc...
Co noc
kiedy schodzą do knajpy kolędnicy
na wódkę śledzia i dziwki
w dalekich miastach Orionu
Arlekin paznokcie gryzie do krwi
i szczury przyzywa
na piszczałkach swych nóg
To znak ze nie dosyć fioletu
zapachu mydła
chleba i łaskotania nozdrzy
A tam
kolędnicy
wchodzą w kufle złotego piwa
i zębami w uda żarłoczne
środa, 18 sierpnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Dawno Cię nie było :-D... Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń na zawsze